ROZDZIAŁ DZIEWIĘĆDZIESIĄTY DRUGI
PERSPEKTYWA SIENNY
Tydzień później…
– Roman, przestań! – roześmiałam się, chlustając wodą prosto w jego twarz i szybko się wycofując. Moje mokre stopy wydawały ciche piskliwe dźwięki na kafelkach, gdy biegłam przez ogromną łazienkę w jego rezydencji.
Tak… w końcu wróciliśmy do domu Romana kilka dni temu, po tym jak wszystko wyprostowaliśmy u mnie. Mój tata dał nam
















