ROZDZIAŁ 90
PERSPEKTYWA SIENNY
Po tym porannym incydencie Roman w pewien sposób przekonał mnie, żebyśmy gdzieś pojechali. Nie powiedział zbyt wiele, tylko posłał mi ten swój zuchwały uśmieszek i rzucił: „Po prostu mi zaufaj”.
A że mi się nudziło i i tak nie miałam nic do roboty, zgodziłam się. I tak oto oboje wylądowaliśmy w samochodzie. Przez cały czas trzymał dłoń na moim udzie, prowadząc drugą
















