ROZDZIAŁ 53
PERSPEKTYWA ROMANA
Sienna była wtulona we mnie, jej naga noga splatała się z moją, a policzek miała przyciśnięty do mojej piersi, jakby tam było jego miejsce. I Boże, może tak właśnie było. Może zawsze tam należała. Ale teraz, gdy mnie obejmowała, gdy jej zapach był na całej mojej skórze, a bicie jej serca synchronizowało się z moim, nie mogłem powstrzymać pytań kłębiących się w moje
















