ROZDZIAŁ ÓSMY
PERSPEKTYWA SIENNY
— Wsiadaj.
Głos Romana był zimny, a jednak pełen władzy. Właśnie zaparkował samochód tuż przede mną, blokując mi drogę, jak to miał w zwyczaju.
Stałam tam w szoku, mocno obejmując się ramionami i wytrzymując jego intensywne spojrzenie.
— Nie — powiedziałam niemal natychmiast. — Powiedziałam, że nie chcę mieć z tobą nic — absolutnie nic — wspólnego.
Oczy Romana po
















