ROZDZIAŁ 85
PERSPEKTYWA ROMANA
W momencie, gdy weszliśmy do jej pokoju, Sienna nawet nie czekała. Rzuciła się na mnie i zaczęła mnie całować, splatając ramiona na mojej szyi, z wargami desperacko przyciśniętymi do moich, jakby nie mogła bez tego oddychać. Przez chwilę odwzajemniałem pocałunek, pozwalając sobie rozpłynąć się w jej dotyku, ale potem odsunąłem się, delikatnie biorąc jej twarz w dłoni
















