ROZDZIAŁ DZIEWIĘĆDZIESIĄTY PIĄTY
PERSPEKTYWA SIENNY
Starałam się nie pozwolić, by słowa tych mężczyzn zjadły mnie od środka. Nie chciałam, by Roman widział, że wciąż o tym myślę. Więc kiedy zapytał cichym, niskim głosem: – Chcesz wracać do domu, czy pojeździmy trochę?
Szybko pokręciłam głową i uśmiechnęłam się. – Nie, chodźmy gdzieś. Może zjedzmy coś? Po prostu… nie mam jeszcze ochoty wracać do do
















