Killian uśmiechał się do tej pięknej dziewczyny z taką łatwością. Jakże rzadko uśmiechał się tak do mnie!
Przeszyła mnie paląca zazdrość. Przez jedną krótką, szaloną chwilę pomyślałam o wpadnięciu przez te drzwi i powaleniu jej na ziemię tak, jak uczono mnie na treningu wojowników. Szybko jednak oprzytomniałam.
To nie była jej wina, że Killian uśmiechał się do niej, a nie do mnie.
Może to nie była
















