– Dasz radę, Killian! – wrzasnęłam najgłośniej, jak potrafiłam. – Wierzę w ciebie!
Nie byłam pewna, czy zdoła mnie usłyszeć przez drwiny i okrzyki tłumu. Jednak jego ciało zdawało się ożyć pod wpływem mojego wsparcia.
Wyprostował się i stanął pewniej na nogach.
Twarz Dominica pobladła. Jego oczy rozszerzyły się ze zdziwienia.
Wtedy Killian cofnął ramię i w pokazie wielkiej siły wyprowadził jeden p
















