Żółć podeszła mi do gardła. Słuchanie, jak Dominic śmieje się z traumy Isolde, sprawiło, że poczułam w żołądku bolesny skurcz.
Przełknęłam ślinę i warknęłam: – Nie mów o niej w ten sposób!
Zerknął na mnie i stłumił śmiech. – Hej, tylko nie rzygaj mi w samochodzie.
Gdybym zwymiotowała w jego aucie, zasłużyłby na to.
– Nie muszę ci chyba przypominać, że ja też jestem w ciąży. Sposób, w jaki mówisz o
















