Z szeroko otwartymi oczami i zapartym tchem wpatrywałam się w Killiana.
Nie mógł mieć na myśli tego, co powiedział. Naprawdę chciał być ojcem mojego dziecka? Jak? On mnie nawet nie lubił!
Nie, musiało być jakieś inne wyjaśnienie.
– C-co to ma znaczyć? – zapytałam wstrząśnięta.
– Obiecałem Gideonowi, że się tobą zaopiekuję – powiedział Killian. – To mój sposób na dotrzymanie tej obietnicy.
Moje myś
















