— Zejdź z przejścia — rzuciła jedna z cheerleaderek stojąca na korytarzu przed moimi drzwiami. Jeszcze nikogo nie wpuściłam.
Kiedy niechętnie zgodziłam się na tę imprezę w moim pokoju, nie wiedziałam, że w skład gości wejdzie grupa przypadkowych kolesi.
— Może to jednak nie jest najlepszy pomysł — wymamrotałam.
Uśmiech Bianki stężał. — Wycofujesz się teraz, Evangeline? Kiedy stoimy u twoich progów
















