Ja.
Wpatrywałam się w Killiana, z oczami tak szeroko otwartymi, jak to tylko fizycznie możliwe.
Przecież nie sugerował…
Nie mógł mieć na myśli…
Czy on naprawdę chciał być ze mną w romantycznym związku?
Zbyt szybko jego determinacja wyparowała i zdjął dłonie z moich ramion.
– Ktoś taki jak ja, miałem na myśli – rzekł.
Moje serce pękło na pół, gdy moja nadzieja legła w gruzach.
Oczywiście, że nie mi
















