– Wszystkie wiemy, że sypiasz z trenerem.
Zamarłam, słowa nie do końca do mnie docierały. Z pewnością się przesłyszałam.
– Nie rób takiej zszokowanej miny – rzuciła Bianca. – Nie byłaś specjalnie dyskretna.
– Upadłaś na głowę – wykrztusiłam, gdy odzyskałam na tyle sił, by przemówić.
– Och, proszę cię. Pamiętamy tę pierwszą noc na zawodach cheerleaderek. Zniknęłaś na całą noc i pojawiłaś się rano w
















