Obserwowałam Izoldę, która próbowała przemknąć do akademika Reida, tak jak ja wcześniej. Jednak grupa, do której próbowała się podpiąć, natychmiast ją rozpoznała i wiedziała, że tam nie pasuje.
Wyleciała na chodnik szybciej niż ja. Dominic może i szarpnął mnie na tyle mocno, by nabić mi siniaka na nadgarstku, ale Izolda została wręcz wyrzucona. Miała zdarte łokcie i kolana. Chodnik wyrył dziury w
















