Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, mimo tego, co widziałam. Killian, a raczej jego zjawa, częściowo przezroczysta i świecąca.
„Jak to możliwe?” – szepnęłam, jakby zbyt głośne mówienie mogło sprawić, że zniknie. „Killian?”.
„To nie jest prawdziwy on” – powiedziała Astraea. „To jedynie projekcja, którą stworzyłyśmy na jego podobieństwo”.
Zdolność Astraei była doprawdy rzadka. Nigdy nie słyszałam o w
















