Następnej nocy Killian i ja stanęliśmy przed akademikiem Reida, gotowi do włamania.
– Jesteś pewna, że chcesz to zrobić? – zapytał mnie Killian. – Wyglądasz, jakbyś miała zaraz zemdleć.
Dla mnie nie chodziło o to, czy chcę, ale o to, że muszę. Dla Isolde. Dla siebie samej.
– Poradzę sobie – powiedziałam.
Przyglądał mi się uważnie, wypatrując jakichkolwiek oznak fałszu. Ale nie kłamałam. Bez względ
















