Nie zapominaj, że to moja krew rośnie w twoim wnętrzu. Nigdy się mnie nie pozbędziesz, dopóki ona żyje.
Słowa Dominica były groźbą, która zmroziła mnie do szpiku kości. Wypowiedział je na tyle enigmatycznie, że nie byłam pewna, co dokładnie miał na myśli. Ale wiedziałam, że nic dobrego.
Czy próbował mnie zastraszyć, bym poddała się aborcji? A może mówił, że zamierza stanąć po stronie rodziców, by
















