Alfred był kamerdynerem rodziny Simmonsów od 30 lat i dobrze znał Charlotte. Choć nie odpowiedziała mu wprost, wiedział, że podjęła decyzję. Westchnął.
– Nawet jeśli pojedziesz, Bryson zachowa się tak samo jak ostatnim razem. Po co się męczyć?
Charlotte patrzyła w nieznanym kierunku, mówiąc w oszołomieniu:
– Alfredzie, po prostu jedź.
Alfred nie miał wyboru i uruchomił samochód.
Około 20 minut póź
