– Zachary, lepiej mnie postaw. Nie potrzebuję…
– Jesteś pewna, że chcesz się mi buntować? – Głos Zachary’ego brzmiał niezwykle obojętnie, ale Charlotte zamilkła niczym dzień ustępujący miejsca nocy.
Na myśl o metodzie, jakiej Zachary użył, by ją ukarać, była pewna… że już nigdy mu się nie sprzeciwi!
W tym momencie nie mogła już dostrzec uśmiechu, który przemknął przez oczy Zachary’ego. Wyglądał ja
