Bam!
Drzwi zatrzasnęły się z hukiem i zadrżały.
Charlotte wciąż była oszołomiona tą serią szokujących zdarzeń. Zachary przycisnął teraz jej ciało do drzwi.
Usłyszała głośny trzask dartego materiału i jej czysta, biała sukienka została zniszczona.
Charlotte była jak kwitnący kwiat zaatakowany nagłym, zimnym wiatrem. Gęsia skórka pokryła jej delikatną, białą skórę.
– C-Co… Ty… Aah!
Duża, silna dłoń
