Charlotte nie mogła powstrzymać uśmiechu. – Więc jeszcze nie skończyła pani pracy, prawda?
Kobieta spojrzała z goryczą na parę. – Oczywiście, że nie. Ich rozwód jest ważniejszy niż wszystko inne. Nawet jeśli nie zjem obiadu albo umrę z głodu przy biurku, wciąż muszę robić nadgodziny, żeby oni mogli się rozwieść.
– Dobrze, rozumiem. Dziękuję...
Charlotte odwróciła się, by spojrzeć na Zachary’ego.
–
