Dopiero wtedy Zachary przypomniał sobie o ich pierwotnym planie. – Dobrze.
Jego ton brzmiał swobodnie, ale i tak wszyscy obecni odnieśli wrażenie, że właśnie przypomniał sobie o spotkaniu.
Zrobił wielki krok swoimi długimi, smukłymi nogami i ruszył w stronę Lucasa. – Nie idziesz ze mną?
Lucas wpatrywał się w Charlotte, którą Zachary sprytnie ustawił przed drzwiami sypialni. – Drugi Paniczu, przed
