– Jeśli wciąż jej nie puścisz, potraktuję to osobiście! – Głos Zachary’ego był lodowaty, a jego spojrzenie przerażające. Wyglądał jak tygrys broniący swojego młodego.
Zenios natychmiast odłożył Charlotte z powrotem na siedzenie samochodu. Gdy tylko ją posadził, Zachary chwycił go za ramię i gwałtownie wywlókł z auta.
Siła Zachary’ego była tak ogromna, że Zenios stracił równowagę i runął pośladkami
