– ...
Jej serce trzepotało w klatce piersiowej niczym zdenerwowany ptak w klatce, podczas gdy jej początkowa odwaga i pewność siebie powoli więdły. Przyjmując na siebie uderzenie potężnej aury Zachary’ego, szczękała zębami, a wargi jej drżały. Nie była w stanie wykrztusić ani jednej sylaby.
– Proszę, nie bądź surowy dla Carlie, panie Connor. Byłam tam, gdy zdarzył się ten wypadek, więc mogę poręcz
