Słysząc imię Brysona, ciemne brwi Zachary'ego nieznacznie się zmarszczyły. – Uważam go za znajomego. Dlaczego pytasz?
Charlotte nie mogła powstrzymać narastającego w głębi duszy napięcia. – Czy byłeś na jego ślubie dziesięć miesięcy temu? Gdzie byłeś w naszą noc poślubną?
– On nie jest nawet w przybliżeniu wystarczająco ważny, by zapraszać mnie na swój ślub... – Oczy Zachary'ego pociemniały. Powod
