Bił od niego chłodny i orzeźwiający zapach mięty. Był słaby, ale tak unikalny, że nie dało się go zignorować – uzależniał jak narkotyk.
Charlotte miała złudzenie, że wpadła do kwitnącego ogrodu i całkowicie zapomniała, że Zachary ją całuje...
Osobą, która ją całowała, był Zachary!
Gdy jego usta drgnęły i oderwały się od jej warg, Charlotte stopniowo odzyskiwała rozsądek.
Gdy tylko wytrzeźwiała z e
