Charlotte spróbowała poruszyć kończynami, ale na próżno. Leżała na ziemi ze związanymi rękami i nogami.
Zmusiła się do zachowania spokoju i powiedziała: „Masz czelność pokazywać mi się na oczy, co, Victorze Rutherford? Wygląda na to, że zapomniałeś, co Zachary zrobił ci tamtego dnia. Czy muszę ci przypominać? Jak śmiesz mnie porywać!”
„Zachary Connor! Zachary Connor! Tak, masz rację. Nie ma mowy,
