Rezydencja była majestatyczna niczym pałac. Hol na pierwszym piętrze miał powierzchnię ponad 1000 metrów. Charlotte zmusiła się do wyjścia za drzwi. W tym momencie nie mogła już iść dalej. Nogi odmówiły jej posłuszeństwa i upadła na jadeitowe schody przed wejściem.
Noc poślubna Charlotte stała się jej najgorszym koszmarem. Od tamtego czasu ciągle śniła o tej nocy i zawsze budziła się z krzykiem.
Charlotte nie potrafiła wyjaśnić dlaczego, ale za każdym razem, gdy widziała Zachary'ego, czuła się, jakby cofnęła się w czasie do tamtej nocy, kiedy zaatakował ją ten zimny, podobny do diabła mężczyzna...
Mężczyzna taki jak Zachary był dla niej po prostu zbyt przerażający. Modliła się, by nigdy więcej go nie zobaczyć.
Charlotte podparła się i wstała z jadeitowych schodów.
Rozglądając się, zdała sobie sprawę, że dziedziniec pokryty był grubą warstwą śniegu, a wokół nie widziała nic poza bielą. Tymczasem śnieg wciąż padał.
Charlotte uciekła od Zachary'ego w panice, więc nawet nie zadała sobie trudu, by włożyć buty. Jednak naprawdę nie chciała wracać, by stawić mu czoła. W milczeniu podjęła decyzję i weszła boso w śnieg.
— Hej, hej, hej. Dlaczego próbujesz zgrywać twardzielkę? Założę się o 1000 dolarów, że stopy ci zamarzną i stracisz je od odmrożeń, zanim w ogóle wyjdziesz z tego dziedzińca.
Odezwał się chłopak, stając Charlotte na drodze. Miał zaledwie 20 lat i złote, kręcone włosy. Na pierwszy rzut oka wyglądało to tak, jakby nosił na głowie złote ptasie gniazdo. Miał też dwa złote kolczyki o wielkości około 10 centymetrów. Jego wygląd wywierał na innych silne wrażenie.
Charlotte zerknęła na chłopaka i natychmiast odwróciła wzrok, po czym powiedziała: — Przepraszam, nie uprawiam hazardu.
Następnie bez wahania minęła chłopaka.
Słaba kobieta miała na sobie tylko cienką męską koszulę, dzielnie przedzierając się przez wiatr i śnieg. Ślad stóp, który zostawiała na śniegu, oddalał się od niego coraz bardziej. Lucas patrzył na jej sylwetkę i przez chwilę wpadł w osłupienie. Nagle pobiegł w stronę garażu.
Zanim Charlotte zdążyła gdziekolwiek dojść, srebrny supersamochód zatrzymał się tuż przed nią, a z okna samochodu wyjrzało złote ptasie gniazdo.
— Hej, wsiadaj do auta. Odwiozę cię do domu.
Charlotte wsiadła do samochodu.
W drodze chłopak nie przestawał paplać. Charlotte miała wiele na głowie, więc wiedziała tylko, że chłopak ma na imię Lucas, jest prawą ręką Zachary'ego i że pan Connor byłby aniołem bez skrzydeł, gdyby nie on...
Charlotte nie mogła powstrzymać się od myśli o Zacharym.
Czy ten zimny, arogancki facet mógł tolerować uciążliwość Lucasa?
Charlotte z daleka usłyszała hałas i zamieszanie dochodzące z oddziału intensywnej terapii jej ojca, a jej serce wypełniło złe przeczucie.
Kiedy pchnęła drzwi, na oddziale panował kompletny bałagan.
Odłamki kruchych przedmiotów, takich jak wazony i szklanki, były rozrzucone po całej podłodze. Dwie przerażone pielęgniarki kuliły się w kącie, podczas gdy Alfred został powalony na ziemię i pobity. Krew płynęła z jego ust i nosa, a pięciu mężczyzn w czerni wciąż demolowało to miejsce.
Charlotte była wściekła.
— Przestańcie!
Mężczyźni ją zignorowali, dopóki mężczyzna w średnim wieku, stojący przed oknem, nie machnął ręką, dając im znak, by przestali.
Charlotte znała tego starego człowieka. To był Victor Rutherford, człowiek, który spiskował z Brysonem, by przejąć firmę jej ojca i wysłać go do więzienia.
— Złość sprawi tylko, że twoje ciało po ciąży będzie jeszcze słabsze, Charlotte. Ze względu na swoje piękne ciało musisz się uspokoić. — Victor zaśmiał się głośno, a wyraz jego twarzy sprawił, że wyglądał jak zboczeniec.
Charlotte prychnęła: — Jesteś takim hipokrytą. Mój tata ci ufał. Dlaczego nie widział, jakim jesteś hipokrytą?
— He he... Naprawdę zasługujesz na tytuł najbardziej pożądanej damy z towarzystwa. Jesteś taka seksowna, nawet gdy się złościsz.
Victor Rutherford miał prawie 40 lat. Był wystrojony, ale był świętoszkiem. Jego oczy zwęziły się, gdy patrzył na ciało Charlotte.
Chociaż Charlotte była nieco opuchnięta po porodzie, jej kształtna figura nadal wyglądała lepiej niż u większości kobiet. Łatwo było zauważyć, że po okresie rekonwalescencji jej sylwetka będzie wyglądać tak idealnie jak wcześniej. Jej miękka, delikatna skóra wyglądała wspaniale, a nogi były jasne i długie.
Victor zawsze jej pragnął, ale nigdy wcześniej nie ujawnił swoich zamiarów, ponieważ był podwładnym Waltera Simmonsa, a Charlotte była w związku z Brysonem. Teraz, gdy Bryson i Charlotte nie byli już razem, a on nie musiał przejmować się Walterem, nie bał się okazywać swojego pożądania.
— Charlotte, będę szczery. Lubię cię od wielu lat i szczerze mówiąc, wcale nie muszę wysyłać twojego ojca do więzienia. Jeśli zgodzisz się wyjść za mnie i zostać moją żoną, twój ojciec będzie moim teściem i zapewnię mu bezpieczeństwo.
Charlotte nagle poczuła dreszcz na plecach.
Victor był niski i gruby, wyglądał na obleśnego typa. W tym roku skończył 39 lat i rozwodził się pięć razy. Jego najstarsza córka była tylko o rok młodsza od Charlotte.
W przeszłości Victor zawsze był pełen szacunku i uprzejmy wobec Waltera Simmonsa. Charlotte zawsze uważała Victora za oślizgłego faceta w średnim wieku, ale nigdy nie wiedziała, że Victor czuje do niej coś takiego.
— Twój ojciec rozpieszczał cię od dziecka. Wszyscy widzieliśmy, jak bardzo cię rozpieszczał. Poświęcił dla ciebie tak wiele. Teraz, gdy ma kłopoty, powinnaś się odwdzięczyć. — Kiedy Victor zobaczył, że Charlotte nie odpowiada i stoi nieruchomo jak marionetka, położył prawą rękę na jej ramieniu i nawet nie próbował ukryć pożądania w oczach.
— Charlotte, naprawdę cię lubię. Nie musisz wychodzić za mnie za mąż. Możesz też być moją kochanką. Jeśli będziesz gotowa odłożyć dumę na bok, by mnie zadowolić, myślisz, że zrobiłbym cokolwiek twojemu ojcu?
— Jak śmiesz! — Kącik ust Charlotte drgnął i wymierzyła Victorowi siarczysty policzek.
— Zejdź mi z oczu!
Victor nie spodziewał się, że Charlotte nadal będzie tak dumna mimo swojej sytuacji. Przez chwilę był w osłupieniu, ale na jego twarzy natychmiast pojawił się ohydny uśmiech.
— Tsk tsk tsk... Charlotte, co za wstyd. Nie jesteś już tą kobietą, którą byłaś kiedyś. Jesteś tylko kobietą rzuconą przez Brysona. Powinnaś czuć się szczęściarą, że nie patrzę na ciebie z góry. Dlaczego jesteś taka arogancka?
Charlotte zaniemówiła.
Kiedy nazwał ją „kobietą rzuconą przez Brysona”, poczuła się, jakby jej serce przeszył sztylet.
— Próbowałem być miły, ale nie wydajesz się tego doceniać, więc nie wiń mnie teraz za bycie nieuprzejmym!
Victor miał na twarzy zły uśmiech, gdy rzucił się na Charlotte.
Chociaż Charlotte była wyższa od Victora, wciąż była bardzo słaba. Victor przygwoździł ją do łóżka jej ojca i w jednej chwili koszula na jej ciele została rozerwana. Guziki oderwały się i rozsypały po całej podłodze.
— Odsuń się ode mnie!
— Ty wstrętny bydlaku! Nie dotykaj mnie!
— Złaź ze mnie!
— Złaź...
Charlotte szarpała się z całych sił, ale na próżno. Victor był zdeterminowany, by ją powalić. Chciał zrobić jej zdjęcia i opublikować je w Internecie, by ją upokorzyć. Chciał pokazać jej, gdzie jej miejsce!
Charlotte Simmons!
Myślał o tej kobiecie od trzech lat!
Od tego dnia chciał, aby Charlotte całkowicie mu się poddała!
















