„Ile razy mam ci powtarzać?! Leż! Leż, do kurwy nędzy!”
Victor bezlitośnie smagał plecy Charlotte paskiem, ale ona się nie poddawała. Zapierając się przeciwko nawałnicy ciosów, wstawała raz za razem.
Victor był przysadzisty, więc był niższy od Charlotte. Kiedy Charlotte stanęła przed nim, patrząc na niego z góry z arogancją i chłodem, wyczuł bijącą od niej niebezpieczną aurę. Jego serce na chwilę
