Charlotte była na skraju szaleństwa.
Zachary wpatrywał się w nią surowym wzrokiem.
– Obiecałaś mi, że nigdy nie odejdziesz z Zeniosem, nawet jeśli znajdzie twoje dziecko.
Charlotte natychmiast zrozumiała. – Och, och... Rozumiem... Miałam na myśli każde słowo, które powiedziałam. Poza tym, podpisaliśmy intercyzę przed ślubem. Nie śmiałabym naruszyć warunków naszej umowy!
Zachary został na chwilę ro
