Zachary w końcu uwolnił Charlotte z objęć po co najmniej minucie.
Charlotte czuła się tak, jakby właśnie wybudzono ją ze snu.
Pocałunek Zachary’ego był niezwykle gwałtowny.
Wpatrywała się w niego zszokowana. – Nie rozumiem… Dlaczego? Zachary, co to ma zna…
Zachary uciszył ją kolejnym pocałunkiem.
Był człowiekiem chłodnym i wyniosłym, a jednak jego pocałunek przypominał szalejący pożar, grożący spo
