Mówiąc to, Zachary sprężystym krokiem wymaszerował z sypialni.
Charlotte była bliska załamania, a jej oczy wypełniły się gorzkimi łzami.
– Mówisz, że umieszczasz mnie w odosobnieniu. Jak długo to potrwa?
– To będzie zależeć od twojego zachowania – odpowiedział Zachary. – Może tydzień, miesiąc, rok… Może nawet potrwać do dnia twojej śmierci.
Nogi ugięły się pod Charlotte i osunęła się na ziemię z g
