Oczy Zivy rozszerzyły się ze zdziwienia, błyszcząc nutą nadziei. — Vespero, naprawdę jesteś skłonna mi to pożyczyć?
— Tylko upewnij się, że to przemyślałaś — powiedziała chłodno Vespera.
— Tak, teraz i tak nie ma innego wyjścia. — Ziva udawała skromność, ale w głębi duszy pękała z radości.
„Widzisz? W końcu nie miałaś innego wyjścia, jak mi je pożyczyć” – pomyślała Ziva z samozadowoleniem. „Pokażę
















