– Wystarczy – ton Jerricka nie pozostawiał miejsca na dyskusję. – To nie podlega debacie. Decyzja jest ostateczna, bez względu na to, co ktokolwiek z was powie.
W końcu nikt nie podważał wytycznych dyrektora i nie spodziewał się z tego wyjść obronną ręką.
Na ustach Vespery zagościł nikły uśmieszek, gdy obserwowała frustrację Darii, jakby po cichu ją podjudzała.
– Ale panie Ward... – Daria znów zac
















