Spojrzenie Vespery wyostrzyło się, gdy spoczęło na Zivie. – Jeśli tak bardzo się o niego martwisz, podnieś słuchawkę i sama go zapytaj.
Gdyby Ziva podeszła do niej ze szczerą uprzejmością, Vespera mogłaby odpowiedzieć w cywilizowany sposób.
Jednak ta ciągła gra zranionej wrażliwości i celowe naruszanie jej granic były wyczerpujące.
Twarz Zivy pobladła. – Nie to miałam na myśli – zaprotestowała, a
















