Cleo i Ziva z pewnością nie szczędziły wysiłków, by uprzykrzyć jej życie.
Dopiero gdy Vespera zniknęła na schodach, Cleo wypuściła wstrzymywany, jak się zdawało, oddech, przykładając dłoń do piersi, jakby chciała uspokoić skołatane nerwy.
— Co się stało? — szepnęła ponaglająco do Zivy. — Jak to możliwe, że wróciła całkowicie bez szwanku?
Widok Vespery autentycznie ją przeraził.
— Nie wiem — odpowi
















