Serephine zamarła, a przez jej oczy przemknął błysk nieuzasadnionego poczucia winy.
Jednak chwilowy niepokój szybko zamienił się w urazę. Sama myśl o byciu pokonaną przez kogoś tak młodego sprawiała, że krew w niej wrzała.
Wypuściła przesadne westchnienie, przyjmując ton zranionej osoby. — No cóż. Przypuszczam, że przekroczyłam swoje uprawnienia. W końcu nie jesteś moją córką, bym miała cię poucza
















