— To po prostu to poczucie grozy. Co, gdyby naprawdę coś się stało? — wyznała Vivienne drżącym głosem.
Myśl o tym, że mogłoby się przydarzyć coś złego jej córce, teraz gdy w końcu wróciła do domu, była dla niej nie do zniesienia.
— Mamo, to moja wina. Powinnam była pilnować Vespery — wtrąciła Ziva, z twarzą bladą od pokazowego żalu. — Może od teraz będziemy razem jeździć do szkoły? W ten sposób, j
















