— To co innego. — Orion dumnie uniósł podbródek. — Moje kieszonkowe pochodzi od mamy i taty. To nie są pieniądze, które sam zarobiłem.
— W porządku — powiedziała Vespera, a jej serce zmiękło z czułości. — Zatem, kiedy dorosniesz i zarobisz własne pieniądze, będziesz mógł mi kupić prezent.
Kiedy rodzina śmiała się i radośnie gawędziła, Ziva czuła się coraz bardziej jak intruz.
Nawet wtedy, gdy to o
















