Vespera nie powiedziała ani słowa. Po prostu wbijała widelec w mięso i przeżuwała ze zdwojoną siłą.
Kaelen przyglądał się jej – wściekłej, lecz bezsilnej, by cokolwiek z tym zrobić – i uznał to za dość zabawne.
Przynajmniej reagowała na niego; nie była już chłodna i obojętna jak dotychczas.
To był już jakiś postęp.
Kiedy w końcu skończyli kolację, wydawało się, że złość Vespery nieco opadła.
– Kae
















