„Och, rozumiem. Nie martw się. W mojej szkole możesz przychodzić na zajęcia, kiedy chcesz, i wychodzić, kiedy chcesz; to żaden problem” – powiedział radośnie Cyrus.
Dopóki była gotowa przyjść, zgodziłby się na wszystko.
Vespera była wzruszona. Czasami naprawdę czuła, że Cyrus traktuje ją tak, jakby była jego własną wnuczką.
Cyrus odprowadził ją aż do samej bramy. Vespera pożegnała się machnięciem
















