— Jedz. Jak skończymy, odwiozę cię do domu — powiedział Kaelen z figlarnym uśmiechem.
Vespera spojrzała na niego i wypaliła: — Czy przed chwilą nie mówiłeś, że masz coś do załatwienia?
Ledwie to powiedziała, a już poczuła ukłucie żalu. „Po co ja to w ogóle mówiłam?” — skarciła się w duchu.
„Ech, czy to nie brzmiało tak, jakbym naprawdę chciała, żeby mnie odwiózł?” — pomyślała, czując zażenowanie.
















