Nastąpiła ciężka pauza, zanim powrócił głos Rykera, napięty od bezsilności. „Pan Thorne jest w biurze, nie ma w pobliżu żadnego lekarza, a on odmawia powrotu do szpitala. Nie wiedziałem, do kogo innego zadzwonić. Czy mogłaby pani przyjechać?”.
Vespera była wściekła. „Jak mógł się tak po prostu wypisać?”.
Wydawało jej się, że Kaelen zupełnie nie dba o własne dobro.
Ryker milczał. Wiedział, że lepie
















