Samochód szybko odjechał spod posiadłości Larkinów, a Soren skierował się w stronę centrum miasta, które akurat znajdowało się blisko Centrum Medycznego Dravos.
Po chwili zastanowienia Vespera odezwała się: „Sorenie, czy mógłbyś najpierw zawieźć mnie do Centrum Medycznego Dravos? Muszę dostarczyć coś pewnemu dżentelmenowi”.
Co miesiąc Vespera dostarczała nowo opracowane leki ojcu burmistrza. Zazwyczaj wysyłała kogoś innego, ale ponieważ była dziś w pobliżu, postanowiła udać się tam osobiście i przy okazji sprawdzić jego stan zdrowia.
Choć Soren był zdziwiony, dlaczego Vespera chce odwiedzić szpital, nie zadawał pytań. Po prostu skinął głową. „Oczywiście, panno Vane. Proszę tylko, by nie zajęło to zbyt długo. Państwo Vane wciąż czekają”.
„Zrozumiałam” – odpowiedziała Vespera z skinieniem głowy.
Kilka minut później samochód zatrzymał się przed szpitalem. Vespera wysiadła i skierowała się prosto na oddział VIP.
Cyrus Kovak nie spodziewał się jej wizyty. W momencie, gdy dostrzegł Vesperę, na jego twarzy wykwitł radosny uśmiech. „O, Vespera. Co cię tu dzisiaj sprowadza osobiście?”
Zazwyczaj Vespera wysyłała kogoś innego z lekami, więc minęło sporo czasu, odkąd widzieli się ostatni raz.
Vespera uśmiechnęła się lekko: „Miałam trochę wolnego czasu. Poza tym, powinieneś być już prawie w pełni sił, prawda? Przyszłam sprawdzić to sama”.
Twarz Cyrusa natychmiast się rozjaśniła. „Tak, ostatnio czuję się pełen energii. Czy to znaczy, że w końcu mogę wrócić do domu?”
Mówiąc to, posłusznie pozwolił jej rozpocząć badanie.
Stojący w pobliżu Wren, który często towarzyszył Cyrusowi, nie mógł powstrzymać westchnienia.
Cyrus służył niegdyś w wojsku i jego temperament zawsze był gwałtowny. Nigdy nie przyjmował rozkazów od nikogo. Jednak za każdym razem, gdy Vespera była w pobliżu, zachowywał się jak najbardziej potulny pacjent pod słońcem.
Vespera zbadała go uważnie, po czym skinęła głową. „Twoje serce i płuca zregenerowały się prawie całkowicie. Dokończ tę serię leków, a do końca miesiąca będziesz gotowy do wypisu”.
Cyrus promieniał z zachwytu. Lata temu został ciężko ranny na polu bitwy, co spowodowało uszkodzenie wielu organów wewnętrznych.
Z wiekiem te obrażenia zamieniły się w przewlekłe powikłania. Tylko dzięki dziesięciogodzinnej operacji, którą przeprowadziła Vespera, oraz specjalistycznym lekom, które później przepisała, w ogóle jeszcze żył.
„Vespero, zawdzięczam ci wszystko. Jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebować pomocy w Dravos, przyjdź do mnie. Będę cię wspierać” – obiecał.
Vespera zaśmiała się cicho: „Będę o tym pamiętać”.
Przez lata uratowała niezliczoną liczbę osób, wielu z nich należało do elity Dravos. Aby jednak uniknąć wykorzystania przez rodzinę Larkinów, nie afiszowała się ze swoimi umiejętnościami.
Gdy jednak rozwinie swój biznes, nie będzie już potrzeby się ukrywać.
Właśnie wtedy, gdy Vespera cofnęła rękę, na zewnątrz sali wybuchło zamieszanie.
Cyrus, który nigdy nie potrafił usiedzieć w miejscu, natychmiast nadstawił uszu. „Chodź, Vespero, odprowadzę cię do wyjścia”.
Vespera dostrzegła błysk w jego oku i potrząsnęła głową z rezygnacją. „Cyrusie, twoje serce wciąż jest delikatne. Nie powinieneś się ekscytować. Staraj się unikać zbędnych emocji”.
Ale Cyrus tylko wyszczerzył zęby: „Nudno tak siedzieć tu zamkniętym przez cały dzień. Słyszałem, że obok przyjęli jakąś grubą rybę; rano opróżnili całe piętro. Ciekawość mnie zżera, kto to taki. Może go nawet znam”.
Zanim Vespera zdążyła go powstrzymać, Cyrus założył ręce za plecy i dziarskim krokiem ruszył do drzwi. Wren westchnął i poszedł za nim, a Vespera niechętnie do nich dołączyła.
I rzeczywiście, gdy tylko wyszli na korytarz, zobaczyli łóżko szpitalne pchane w stronę sąsiedniej sali. Cyrus natychmiast rozpoznał leżącego na nim mężczyznę. „Hej. Zoran? Co ci się stało?”
Zoran Thorne ewidentnie również rozpoznał Cyrusa, ale zanim zdążył odpowiedzieć, jego twarz stała się popielata, a oddech ciężki. Jego stan wyglądał na krytyczny.
Czuć było, że dzieje się coś złego, więc Vespera zapytała cicho: „Cyrusie, czy to twój przyjaciel?”
Cyrus skinął szybko głową. „Tak. Walczyliśmy ramię w ramię na polu bitwy. To mój towarzysz broni. Zoran, co się z tobą dzieje?”
Nie czekając na odpowiedź, Cyrus ruszył za personelem szpitalnym, który wwiózł łóżko do pokoju.
Vespera nie weszła do środka, ale rzuciła krótkie ostrzeżenie: „To prawdopodobnie ostry zawał serca, ale wygląda na skomplikowany. Nawet przy operacji ryzyko jest bardzo wysokie”.
Sądząc po jego oddechu i bladości, podejrzewała inne komplikacje. Jeśli będą czekać na wyniki badań przed operacją, może być już za późno.
Cyrus odwrócił się do niej z niepokojem wypisanym na twarzy. „Operacja jest ryzykowna? Vespero, czy masz jakiś sposób, by go uratować?”
Cyrus dokładnie wiedział, jak wielkie są jej umiejętności, i w tej rozpaczliwej chwili jego pierwszym odruchem była prośba o pomoc.
Vespera zawahała się przez moment, ale szybko zrozumiała, jak szczerze Cyrus martwi się o swojego kolegę. Stan Zorana był rzeczywiście krytyczny. Biorąc cichy wdech, zdecydowała się wystąpić do przodu i sama go zbadać.
Dokładnie tak, jak podejrzewała, sytuacja Zorana była jeszcze bardziej skomplikowana niż przypadek Cyrusa.
Zoran przeszedł wcześniej zabieg wszczepienia stentów, a teraz cierpiał na kolejny atak serca, tym razem z licznymi powikłaniami. Przeprowadzenie operacji natychmiast byłoby zbyt niebezpieczne.
„Przy jego obecnym stanie nie nadaje się do operacji” – powiedziała spokojnie Vespera. „Muszę najpierw zastosować akupunkturę”.
„Muszę go ustabilizować tradycyjną akupunkturą. To znacznie zwiększy jego szanse na przeżycie zabiegu” – pomyślała.
Vespera sięgnęła do małej torebki przy pasie, wyciągając zestaw do akupunktury. Zamierzała najpierw odblokować jego meridiany; w przeciwnym razie mogłyby powstać liczne zakrzepy i operacja byłaby bezcelowa.
Gdy już przygotowywała się do rozpoczęcia, od progu dobiegł ostry głos: „Kto wykonuje akupunkturę na pacjencie? To nowoczesny szpital, a nie jakaś nędzna uliczna przychodnia. Kto pozwolił wam robić tu, co się wam podoba?”
Vespera i Cyrus odwrócili się i zobaczyli wchodzącego lekarza prowadzącego w otoczeniu grupy personelu.
Rozpoznała go natychmiast – Aris Larkin, najstarszy syn Callana i Alysii, jej brat.
Prawie zapomniała, że Aris niedawno obronił doktorat z medycyny i został zatrudniony w Centrum Medycznym Dravos jako starszy lekarz prowadzący. Mimo to nie spodziewała się wpaść na niego dzisiaj.
Wyraz twarzy Arisa zmienił się w zaskoczenie w chwili, gdy ją zobaczył. „Vespera?”
Przez te wszystkie lata Aris ledwie zaszczycał ją spojrzeniem. Było jasne, że nie spodziewał się, iż osobą wykonującą akupunkturę w Centrum Medycznym Dravos będzie jego odtrącona siostra.
„Od kiedy ona w ogóle zna się na akupunkturze? To niedorzeczne” – pomyślał poirytowany Aris.
„Co ty tu robisz? Czy nie powinnaś była...” – urwał w pół zdania.
Choć rzadko bywał w domu, Callan i Alysia zdążyli mu już powiedzieć, że została wyrzucona z mieszkania.
Zakładał, że ich drogi już nigdy się nie przetną, a jednak tu była.
Vespera napotkała jego wzrok z nikłym, kpiącym uśmiechem. „Ja również nie spodziewałam się pana tutaj, doktorze Larkin”.
Lata temu, gdy profesor Pax Linden wrócił do kraju, by przyjąć ucznia, pierwotnie wybrał Vesperę. Ale Alysia zmusiła ją, by ustąpiła miejsca Arisowi.
Dla nich Vespera była tylko licealistką, która lubiła przeglądać czasopisma medyczne, kompletnie niewykwalifikowaną, by konkurować z ich ukochanym synem, studentem studiów doktoranckich.
Vespera nie chciała się wtedy kłócić; sama nawet zarekomendowała Arisa. Jednak po tym wszystkim Aris zaczął patrzeć na nią z góry. Od tamtej pory trzymała się na dystans.
Twarz Arisa spochmurniała. Zniżył głos i skarcił ją ostro: „Wiem, że w liceum czytałaś te książki o medycynie tradycyjnej i bawiłaś się akupunkturą, ale to nie jest miejsce na twoje bzdury. Wyjdź stąd, natychmiast. Nie przeszkadzaj mi w pracy”.
Bez słowa więcej Aris podszedł do łóżka Zorana. Zoran został już podłączony do respiratora, ale jego oddech pozostawał płytki, a twarz przybrała przerażający fioletowy odcień.
Aris całkowicie to zignorował, skupiając się zamiast tego na EKG i innych raportach w swojej dłoni.
Vespera zaśmiała się chłodno. „Doktorze Larkin, stan pana Thorne'a jest skrajnie krytyczny. Jeśli nadal będziesz tak marnował czas, będzie za późno, by go uratować”.
Próbowała tylko pomóc, przez wzgląd na dawne czasy i dlatego, że nie chciała, by pierwszego dnia w szpitalu spotkała go katastrofa.
Ale dla Arisa jej słowa były drażniące. „Jeszcze nawet nie skończyłaś studiów. Co ty możesz o tym wiedzieć? Przestań sprawiać tu kłopoty. Amelio, proszę wyprowadzić tę niepowołaną osobę”.
















