ELOWEN
Minęły dwa dni, odkąd ostatnio widziałam Zarka. Tęskniłam za nim i wiedziałam, że mogłabym po prostu pójść do domu watahy pod byle pretekstem, żeby choć na chwilę go zobaczyć, ale powstrzymywałam się. Nie chciałam się tak narzucać.
Wybrałam więc inną strategię, która wydawała mi się mniej oczywista. Przez dwa dni z rzędu przychodziłam na popołudniowe treningi, mimo że byłam już na porannych
















