ELOWEN
Ostatnie kilka dni było wyjątkowo cichych. Miałam wrażenie, że wszyscy chodzą wokół mnie jak na paluszkach. Torin nie wypowiedział ani słowa o mojej rui czy relacji z Zarekiem. Po prostu kontynuował swoją codzienną rutynę, wpadając od czasu do czasu, by sprawdzić, co u nas słychać. Choć brakowało mi jego nadopiekuńczości, byłam wdzięczna za prywatność i przestrzeń.
Nadia również przycichła
















