ZAREK
Po opuszczeniu imprezy w fatalnym nastroju, zamknąłem się w swoim gabinecie. Nie miałem pojęcia, co robić w tym momencie.
Wyciągnąłem butelkę whisky z barku w rogu i nalałem sobie do szklanki.
Pieczenie w gardle, gdy ją osuszałem, pomogło mi uspokoić myśli, ale tylko na ułamek sekundy. Gdy tylko pieczenie minęło, jej twarz znów powróciła do mojej głowy.
Bogini, co zrobiłem źle?
Spędziłem nas
















