ELOWEN
Dzisiejszy wieczór miał być tym, w którym pójdę do klubu z bratem i kilkoma wojownikami watahy.
Zerknęłam na zegar na ścianie i uznałam, że lepiej wstanę z łóżka, jeśli chcę zrealizować swój plan, zanim nadejdzie czas wyjścia do baru.
Jest już dziesiąta rano. Znów zaspałam. Choć w sumie w ogóle nie spałam.
Byłam wściekła na Torina, kiedy wczoraj wieczorem powiedział mi, że Zarek nie idz
















