ELOWEN
— Ja, Lysandra...
Zobaczyłam panikę na jego twarzy, gdy jego oddech przyspieszył.
— Nie... Elowen! — warknął głośniej. Jego dłonie mocno zaciskały się na moich ramionach, ale ja pozostałam niewzruszona, nie odrywając od niego moich przebiegłych oczu.
Zmrużyłam powieki i kontynuowałam. — ...Elowen Kincaid... chcę cię ssać, Alfo Zarku Voktorze z Watahy Obsydianowego Grzbietu... ile dusza zapr
















