ZAREK
Od trzydziestu minut siedzieliśmy w samochodzie przy granicy terytorium Watahy Księżycowego Ryku, a ten pieprzony Callum wciąż nie pozwolił nam wjechać. Postanowiłem przybyć wcześniej, ale wyglądało na to, że on zamierza trzymać się swojego planu.
Jedyną rzeczą, która powstrzymywała mój gniew, był fakt, że właśnie rozmawiałem z moim Betą. Bram poinformował mnie, że nie udało mu się odnaleź
















